Udogodnienia dla osób uzależnionych

nałóg

Wraz z ograniczeniami dotyczącymi palenia w miejscach publicznych sporą ulgę mogli odczuć ludzie wolni od nałogów. Jednocześnie jednak mniej z tego zadowoleni byli miłośnicy dymka, którzy gromko pytali gdzie aktualnie mogą rozkoszować się wonią wydzielaną przez tak zwane „cygarety”. Wokół sytuacji zaczął narastać konflikt, który jednak jest możliwy do rozwiązania.

W niektórych miastach na zachodzie, a także na dziedzińcach niektórych obiektów w naszym kraju, sprawę załatwia się przez montowanie specjalnych wiat przeznaczonych dla nikotynowców. Mają one i siedzenia i przymocowane popielniczki, a w dużym skrócie prezentują się podobnie do wiat przystankowych.

Oczywiście cały czas mowa o palarniach na otwartym powietrzu, jedynie z osłoną od wiatru czy deszczu. Przy czym najlepsza jest sytuacja, gdy znajdują się one w miejscu nieco oddalonym od wejścia do budynku, czy głównej części deptaku – tak, aby osoby niepalące nie były zmuszane do przechodzenia przez chmurę dymu wywołującą u nich większe zniesmaczenie.

Sama forma może być różna. Czasem są to pojedyncze daszki, kiedy indziej kilka sztuk takiej instalacji ułożonej w podkowę lub wręcz w formie miniplacyku – oczywiście z uwzględnieniem tego, żeby dym mógł się łatwo rozwiać.

W przypadku gdy wykonanie punktów przeznaczonych na dymek zlecane są przez duże korporacje często, a ich lokalizacja znajduje się na zamkniętym terenie firmy (np. wewnętrznym dziedzińcu, czy tarasie widokowym), zdarza się i tak, że stanowiska tego typu dodatkowo są wyposażone w minigrzejniki, które przydają się w zimie, gdy pogoda nie rozpieszcza.